Skoro miało być o inspiracjach, to proszę bardzo, mam tu jedną. Muzyczną. Inspirującą w sposób wyjątkowy, bo i inspiracja to nieprzeciętna (mam nadzieję, że połapiecie się w mojej składni lepiej niż ja). Znacie zespół Man Man? Nie? Tak myślałam. W ramach wprowadzenia wyjaśnię więc, że to kilku zwariowanych chłopów zza oceanu, grających coś z pogranicza gypsy punku (tak przynajmniej mówi wikipedia), kabaretu, jazzu i bóg wie czego jeszcze. Indie takie troszku, troszku nutki prostu z cyrku. Na scenie - antybanalny show, w tekstach czai się jakaś nienachalna poetyka. I niedawno wydali kolejną płytę. Zwie się "Life Fantastic" i jest polecenia bardzo godna .
Żaden ze mnie recenzent, więc recenzja w tej chwili nie nastąpi. Nastąpi za to mały potok wrażeń, pewnie nieco nieskładny, bo ubranie w słowa emocjonalnej siły tych kilku piosenek nie należy do najprostszych zadań. Bo odbieram tę muzykę jako bardzo intymną, w pewien sposób fizycznie bliską. Kojarzy mi się doskonale z Tomem Waitsem i jeszcze lepiej - z Tesco Value. Aranż jest tak bogaty, że nie wiem od czego zacząć - od nawiązań cyrkowo-cygańskich czy garażowo-etnicznych, albo od sznytu bigbandowego, albo od okruszka elektroniki, albo od skojarzenia z przykurzonym klubem burleski - naprawdę nie wiem.
Więc powiem tylko, że Life Fantastic uważam za cudownie kameralne, a przy tym jakieś takie towarzyskie, nostalgiczne, melancholijne, ale też energiczne i żywiołowe, sensualne, eteryczne, przesadzone dźwięki. Moja ulubiona piosenka na dziś: Haute Tropique (a swoją drogą, do przesłuchania płyty zapraszam tu: plejlista). Cudo.
Wiem, jeden wielki chaos. Ale mam nadzieję, że wyciągniecie z niego cokolwiek wartościowego. Pozdrawiam i czekam na Wasze opinie :)
Całusy od Krewetki
wtorek, 11 października 2011
No hej
Cześć. Jestem Krewetka i lubię się dzielić. Doznaniami, wrażeniami, myślami, doświadczeniami. Lubię sobie nieco poepatować wnętrznościami, chociaż daleko mi do emocjonalnego ekshibicjonizmu (mam nadzieję). Szukam inspiracji w każdej najdrobniejszej rzeczy, a kiedy już coś znajdę, to częstuję tym innych, a co. Mam specyficzną wrażliwość, apetyt na słowa, chaos w życiu, mętlik w głowie i chyba całkiem niezły gust.
Za to nie mam czasu na promowanie tych swoich przyszłych wypocin, jakieś blogolanserstwo, reklamownictwo. Tak więc jeśli ktokolwiek przypadkiem tu trafi - dostarczy mi radości podwójnej. W porywach nawet potrójnej, jeśli zostawi po sobie coś wartościowego ten ktokolwiek. No. To by było na tyle. Zapraszam. :)
(A tak małym druczkiem, z czystej kultury się przedstawię: wrocławianka, lat 20, żyję sobie tu leniwie z kotem wariatem i nie bardziej normalnym chłopakiem, staram się studiować międzynarodowy biznes, czytam bez opamiętania, słucham podobnie, trochę fotografuję, trochę wciąga mnie moda. Ale głównie to gnuśnieję. Jeśli chcecie coś jeszcze o mnie wiedzieć, w co wątpię, to nie krępujcie się pytać;))
Za to nie mam czasu na promowanie tych swoich przyszłych wypocin, jakieś blogolanserstwo, reklamownictwo. Tak więc jeśli ktokolwiek przypadkiem tu trafi - dostarczy mi radości podwójnej. W porywach nawet potrójnej, jeśli zostawi po sobie coś wartościowego ten ktokolwiek. No. To by było na tyle. Zapraszam. :)
(A tak małym druczkiem, z czystej kultury się przedstawię: wrocławianka, lat 20, żyję sobie tu leniwie z kotem wariatem i nie bardziej normalnym chłopakiem, staram się studiować międzynarodowy biznes, czytam bez opamiętania, słucham podobnie, trochę fotografuję, trochę wciąga mnie moda. Ale głównie to gnuśnieję. Jeśli chcecie coś jeszcze o mnie wiedzieć, w co wątpię, to nie krępujcie się pytać;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
